Zaduszki Muzyczne: Czesław Marek – Portret odnaleziony | 6.11.2026
Zaduszki Muzyczne: Czesław Marek – Portret odnaleziony to sesja naukowo-artystyczna poświęcona twórczości Czesława Marka (1891–1985) – polskiego kompozytora, pianisty i pedagoga, którego droga artystyczna prowadziła z Galicji i Wiednia do Szwajcarii, gdzie spędził większą część życia. Spotkanie wykładów, prezentacji najnowszych badań i muzyki wykonywanej na żywo pozwoli na nowo przyjrzeć się postaci artysty, którego bogaty dorobek pozostaje w Polsce wciąż stosunkowo mało znany.
Jednym z głównych punktów odniesienia sesji będzie przygotowywana do publikacji książka Agnieszki Bryndal Czesław Marek. Portret odnaleziony. Szkice autobiograficzne, pisma, korespondencja, dokumentacja. Powstała ona w oparciu m.in. o niepublikowane dotąd materiały źródłowe i archiwalne, odsłaniające zarówno biografię Marka, jak i środowisko, w którym kształtowała się jego artystyczna osobowość. Szczególne miejsce zajmują wśród nich autobiograficzne zapiski kompozytora, których rękopis przechowywany jest w Zentralbibliothek Zürich, oraz dokumenty pochodzące ze zbiorów Muzeum Polskiego w Rapperswilu.
Część naukowa, z udziałem dr Agnieszki Bryndal, dr. hab. Piotra Kowala oraz dr. Stanisława Welanyka, ukaże Marka z kilku perspektyw – poprzez źródła archiwalne, jego działalność pianistyczną i pedagogiczną oraz pozostawioną twórczość. Szczególnie interesującym wątkiem będzie relacja między doświadczeniem Marka jako pianisty a jego językiem kompozytorskim, w którym spotykają się różnorodne tradycje i stylistyki pierwszej połowy XX wieku.
Dopełnieniem sesji będzie wieczorny koncert w Auli Florianka. Wybrane utwory na fortepian solo, skrzypce i fortepian oraz wiolonczelę i fortepian pozwolą skonfrontować obraz wyłaniający się z dokumentów i badań z samą muzyką Marka. Wystąpią Marek Dumicz, dr Agnieszka Bryndal, dr Paweł Czarakcziew oraz dr hab. Piotr Kowal.
„Czesław Marek – Portret odnaleziony” łączy zatem odkrywanie archiwalnych źródeł z żywą praktyką wykonawczą. Biografia, rękopisy, korespondencja i refleksja naukowa prowadzą tu bezpośrednio do muzyki – przywracając pamięci postać artysty należącego jednocześnie do historii polskiej kultury muzycznej i szwajcarskiego życia artystycznego XX wieku.
Koordynacja projektu: dr hab. Piotr Kowal
Zrealizowano w ramach stypendium Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

PROGRAM WYDARZENIA
piątek 6 listopada 2026
Sala Senacka
ul. św. Tomasza 43
Część naukowa
11:00 dr Agnieszka Bryndal
Czesław Marek – Portret odnaleziony. Wprowadzenie
11:30 dr hab. Piotr Kowal
Twórczość fortepianowa Czesława Marka
12:00 dr Stanisław Welanyk
Epigon w międzykrólestwie. Kilka uwag o twórczości Czesława Marka
Aula Florianka
ul. Sereno Fenn’a 15
19:00 Koncert
Czesław Marek (1891–1985)
Deux morceaux, op. 4
I. Prélude
II. Air
Berceuse op. 26 – na skrzypce i fortepian
Romance op. 18 nr 1 – na skrzypce i fortepian
Canzone solennelle op. 18 nr 2 – na wiolonczelę i fortepian
Gavotta all’antica op. 18 nr 3 – na wiolonczelę i fortepian
Triptyque op. 8
II. Prélude et Fugue
Wybrane transkrypcje pieśni – na wiolonczelę i fortepian
Sarabanda i Toccata, op. 27 – na fortepian solo
Marek Dumicz skrzypce
Agnieszka Bryndal fortepian
Paweł Czarakcziew wiolonczela
Piotr Kowal fortepian
Biogram Czesława Marka
red. Stanisław Welanyk
Czesław Marek (1891 –1985) – wybitny pianista, pedagog i kompozytor należy do grona postaci „źle obecnych” w historii XX-wiecznej muzyki polskiej. To nazwisko nie jest znane wielu polskim muzykom, nie wspominając o szerokiej publiczności. Kim więc był ten tajemniczy pan o arystokratycznym wyglądzie i nienagannych manierach, wirtuoz fortepianu na miarę swoich kolegów z wiedeńskiej klasy Teodora Leszetyckiego – Aleksandra Braiłowskiego, Artura Schnabla czy Paula Wittgensteina, wszechstronnie wykształcony humanista, zapatrzony w tradycję, ale poszukujący nowoczesnych środków wyrazu kompozytor, któremu na początku lat 80-tych XX w. nowojorska Leschetizky Association przyznała członkostwo honorowe?
Nić, prowadzącą poprzez splątane meandry życia i działalności Czesława Marka uchwycić można w Muzeum Polskim w Rapperswilu w Szwajcarii – kraju, gdzie uciekający przed frontem I wojny światowej młody adept sztuki pianistycznej, mający właśnie objąć stanowisko profesora w lwowskim Konserwatorium znalazł schronienie i gdzie pozostał do końca swego długiego, pracowitego i owocnego życia. Owa szwajcarska „izolacja” jest na pewno pierwszą z istotnych przyczyn nieobecności Czesława Marka w świadomości kilku już pokoleń melomanów; drugą są niewątpliwie okoliczności historyczne: tragedia obu wojen światowych i zapadnięcie po 1945 „żelaznej kurtyny”. Nie bez znaczenia były też względy natury osobistej, powodujące przedwczesne wycofanie się z działalności koncertowej i kompozytorskiej. Czesław Marek porzucił był bowiem karierę wirtuoza w 35 roku życia (podobnie zresztą jak jego słynny nauczyciel), poświęcając się wyłącznie pracy pedagogicznej. Kontynuował dziedzictwo Leszetyckiego, zmodyfikował jego „metodę”, wzbogacając ją o własne przemyślenia, a przy tym wykształcił wielu muzyków: kompozytorów, pianistów, dyrygentów działających w Szwajcarii. Wiedzę związaną z różnymi aspektami pianistyki wzbogaconą o doświadczenia własnej pracy pedagogicznej podsumował w swoim opus magnum – wydanym w 1972 ponad 600-stronicowym kompendium pedagogiki pianistycznej, Lehre des Klavierspiels (Teoria gry fortepianowej). To niemal zupełnie nieznana polskiemu czytelnikowi publikacja; w niektórych konserwatoriach w Europie stanowi lekturę obowiązkową.
Niestety, w żadnych archiwach nie zachowały się nagrania Czesława Marka, choć w latach 20-40 XX wieku nagrywał on regularnie dla Radia Szwajcarskiego. Według muzykologa Chrisa Waltona, badającego w latach 90-tych XX w. spuściznę Marka koncerty te albo nie były nagrywane, albo też – co może bardziej prawdopodobne – w latach 50-tych padły ofiarą akcji „porządkowania archiwów” w szwajcarskiej radiofonii. Zachowały się tylko pojedyncze nagrania prywatne; znajdują się one obecnie w spuściźnie Czesława Marka przekazanej na mocy testamentu po śmierci artysty do działu muzycznego Biblioteki Centralnej w Zurychu. W zbiorach biblioteki znajdują się również dwa tomy Szkiców autobiograficznych, które kompozytor napisał pod koniec życia z myślą o swoich przyjaciołach i wychowankach. Szczegółowo opisuje w nich historię rodziny, wspomina rodziców i przyjaciół, szczęśliwe galicyjskie lata dzieciństwa i młodości, spędzone w Dolinie, Nadwórnej i Kołomyi, Lwowie, Wiedniu i Strasburgu. Ten arkadyjski okres jego życia kończą definitywnie dramatyczne wydarzenia związanych z wybuchem I wojny światowej, ucieczka ze Lwowa przez Węgry, Krynicę i Pragę do Zurychu.
Czesław Marek urodził się w Przemyślu, w rodzinie wysokiego urzędnika administracji galicyjskiej; wśród krewnych ojca był wybitny wirtuoz, pedagog i kompozytor, uczeń Franciszka Liszta – Ludwik Marek. Pierwszych lekcji gry udzielał mu ojciec; z czasem jego edukację przejęli: Stanisław Głowacki, uczeń Teodora Leszetyckiego i Natalia Loewenhof, absolwentka warszawskiej klasy Aleksandra Michałowskiego. W 1910 za sprawą stypendium księcia Jerzego Czartoryskiego Marek znalazł się w Wiedniu, gdzie uczył się (najpierw u Paula de Conne, wreszcie po porzuceniu Akademii u Teodora Leszetyckiego), studiując także muzykologię u Guido Adlera i kompozycję u Karla Weigla. W 1913 opuszcza Wiedeń, by uczyć się kompozycji i dyrygentury w Strasburgu u Hansa Pfitznera, reprezentującego bardzo konserwatywną, postwagnerowską tradycję.
W kwietniu 1914 Czesław Marek wraca do Lwowa, by odbyć służbę wojskową i podjąć pracę profesora w konserwatorium Anny Niementowskiej. Plany zawodowej i rodzinnej stabilizacji obraca jednak wniwecz wybuch I wojny światowej. Rodzina musi uciekać przed błyskawiczną ofensywą Rosjan. Przez Karpaty, Węgry, Pragę i Wiedeń Marek dociera w styczniu 1915 do Szwajcarii, która stanie się jego drugą ojczyzną. Musi budować swoją pozycję od nowa w neutralnym Zurychu; po ultrakonserwatywnym Pfitznerze jego mentorem staje się teraz apologeta modernizmu – Ferruccio Busoni. W centrum życia Polonii szwajcarskiej – Rapperswilu poznaje nie tylko szereg znanych osobistości m.in. Gabriela Narutowicza oraz Ignacego Paderewskiego, ale również swoją przyszłą żonę – szwajcarską skrzypaczkę Claire Hofer (1897 – 1982). Szybko zdobywa uznanie w nowym środowisku – już 20 września 1917 odbył się jego pierwszy koncert kompozytorski w sali kameralnej Tonhalle w Zurychu. W 1916 podjął natomiast pracę pedagogiczną w prywatnym konserwatorium José Berra.
Po zakończeniu wojny Marek koncertuje w Dreźnie, Berlinie, Kolonii, Frankfurcie, Wiedniu i Paryżu, wszędzie ciesząc się uznaniem jako artysta łączący wysoką kulturę muzyczną z doskonałą techniką. Do programów swych recitali wybierał najchętniej utwory Chopina, Liszta, Regera. Za punkt kulminacyjny jego kariery można uznać trzy recitale w Musikverein i Konzerthaus w Wiedniu. 29.X.1921 Marek grał tam Lisztowskie transkrypcje Bacha i utwory Mozarta, Schuberta, Mendelssohna i Liszta. W Musikblätter des Anbruch recenzent napisał: Czesław Marek należy do nielicznego grona pianistów obdarowanych szczególną łaską: ich wspaniałe umiejętności techniczne tak dalece służą dziełu i jego interpretacji, że mogą o nich zupełnie zapomnieć. W programie kolejnego recitalu znalazło się m.in. prawykonanie arcytrudnej III Sonaty Szymanowskiego. Jednak już kilka lat później Marek odrzuci wiele ciekawych propozycji koncertowych, w tym (w 1923) ofertę ponad półtorarocznego tournée z dużą liczbą koncertów w Japonii i Stanach Zjednoczonych, koncentrując się na intensywnej działalności pedagogicznej. W roku 1929 przyjmuje, popartą przez Karola Szymanowskiego propozycję objęcia dyrekcji Konserwatorium w Poznaniu. Zrażony trudnościami, po kilku miesiącach wraca jednak do Zurychu. Choroba żony i duże wydatki związane z leczeniem Claire zmusiły go do zajęcia się prawie wyłącznie pracą dydaktyczną. W domu na Möhrlistrasse założył prywatną szkołę gry na fortepianie, teorii i kompozycji.
Okres wzmożonej pracy twórczej Marka przypada na lata 1911 – 1934. Powstają utwory fortepianowe, pieśni, muzyka kameralna i chóralna, później także symfoniczna. W 1929 roku dwa utwory: Sonata na skrzypce i fortepian op.13 oraz Tryptyk – trzy preludia i fugi na fortepian zostały wydane przez Towarzystwo Wydawnicze Muzyki Polskiej w Warszawie.
Język muzyczny Czesława Marka, w pierwszych opusach mocno związany późnoromantyczną harmonią, ewoluował w kierunku wyraźnego odejścia od systemu dur-moll, swobodnego traktowania dysonansu, częstego stosowania bitonalności, kolorystycznego rozumienia połączeń harmonicznych. Muzyka – i dotyczy to zarówno wykonawstwa, jak kompozycji – nie istnieje bez tego, co określał trudno przetłumaczalnym pojęciem „charme”, które dlań zawsze wiązało się z urzeczywistnieniem „wzruszenia”, czy też „polotu”. Pod pojęciem „charme” rozumiem do dziś ową specyficzną cechę tworzenia muzyki (i oczywiście także wykonawstwa), którą w czystej postaci znajdziemy u dawnych mistrzów od Palestriny po Richarda Straussa, Debussy’ego, Ravela i niektórych innych współczesnych”. Forma jego utworów jest zawsze klasycznie klarowna – od małych form pieśniowych, poprzez bachowską wręcz dyscyplinę polifonii i faktury w Tryptyku po wielkie formy symfoniczne. Marek szuka nowych dróg, ale niezmiennie deklaruje się jako przeciwnik dodekafonii, punktualizmu, czy wielu efemerycznych stylów II połowy XX wieku. Sam artysta w swoich artykułach programowych czy wywiadach określał się mianem „epigona trzech B – Bacha, Beethovena i Brahmsa”. Oczywiście słowa „epigon” używa Marek bez przypisania mu pejoratywnj konotacji; definiuje ten termin jako „kontynuator” bądź „następca”, czasem także: „urodzony za późno”.
Obok pieśni, utworów fortepianowych i kameralnych Marek pozostawił dwie duże kompozycje symfoniczne: Suitę po.25, wielokrotnie w dwudziestoleciu międzywojennym wykonywaną przez Grzegorza Fitelberga i Emila Młynarskiego, oraz Sinfonia brevis op.28.nagrodzoną na organizowanym w 1928 roku w Wiedniu przez Columbia Phonograph Company konkursie kompozytorskim z okazji 100 rocznicy urodzin Schuberta i wydaną przez Uniwersal-Edition. Za Suitę i Sinfonię otrzymał 8 czerwca 1929 roku nagrodę Polskiej Akademii Umiejętności w Krakowie. Na przełomie lat 20-tych i 30-tych Czesław Marek nie pozostał obojętny na inspiracje polskim folklorem, pisząc dwa cykle po pieśni na głos wysoki, później także zinstrumentowane na orkiestrę: Na wsi op. 30 (1929) oraz Wiejskie śpiewy op. 34 (1934). Źródłem były pieśni osobiście zasłyszane przez kompozytora lub pochodzące ze zbiorów Oskara Kolberga. Prawykonanie Na wsi miało miejsce 2 stycznia 1931 w Warszawie pod dyrekcją Grzegorza Fitelberga. Jak dowiadujemy się z recenzji i korespondencji kompozytora, jego utwory były dobrze przyjmowane przez publiczność i pojawiały się w programach koncertów polskiej muzyki w całej Europie obok kompozycji m.in. Karola Szymanowskiego.
II wojna światowa przerwała to pasmo sukcesów; Czesław Marek aktywnie włączył się w akcję pomocy polskim uchodźcom w Zurychu. Do kompozycji już nie powrócił. W następnych latach opracowuje jeszcze swoje dzieła, zmieniając wersje i aranżując na różne obsady. Po wojnie jeszcze tylko kilkakrotnie wykonano jego partytury.
Jak powiedziano wyżej – nie istnieją niestety nagrania, dokumentujące wielką pianistykę Czesława Marka. Na szczęście sytuacja z jego utworami jest lepsza – wszystkie utwory zostały nagrane i są dostępne na płytach CD, a także we wszystkich niemal internetowych serwisach streamingowych. Kto zechce – łatwo je odnajdzie. A podsumowaniem tego krótkiego wprowadzenia w świat Czesława Marka niech będą jego własne słowa:
Dwie idee jawiły mi się zawsze jako gwiazdy przewodnie: wolność i porządek. Ich organiczną jedność odnajdywałem zarówno w dziełach wielkich mistrzów, jak i w odwiecznych prawach natury. Oczywiście nie w każdym przejawie przyrody i nie w każdym dziele sztuki. Rozważając te zagadnienia, dostrzegałem nie tylko pokrewieństwo praw rządzących sztuką i naturą, lecz także głęboko zakorzenioną w obu sferach prawdę. Utwierdzały mnie w tym przekonaniu słowa wybitnych artystów. Francuski malarz Camille Corot powie dział kiedyś: La nature est une éternelle beauté – „Natura jest wiecznym pięknem”. Stwierdzenie to odnosi się nie tylko do malarstwa, lecz również do innych sztuk, w tym muzyki. Nie chodzi tu o niewolnicze naśladowanie przyrody ani o naturalizm, lecz o duchowy wyraz praw mających swe źródło w naturze, wspólnych wszystkim ludziom niezależnie od epoki, w której żyją.
Co w niej [mojej muzyce] jest? – na to pytanie dadzą odpowiedź inni. Ja zaś mogę stanowczo tylko powiedzieć, czego w niej n i e m a: jakiejkolwiek z góry powziętej ideologii. Nie mam zatem jakiegoś stałego, dokładnie już i na przyszłość wytkniętego credo. Lecz czyż właśnie stwierdzenie tej istoty rzeczy nie jest moim credo? Być może – lecz jest to credo życia.
Stanisław Welanyk







