:: Strona główna

:: Historia

:: Program

:: Inni o Nas

:: Nasi goście

:: Nasi partnerzy

:: Organizator

 

 

 

 

 

 

 

I MIĘDZYNARODOWY FESTIWAL PERKUSYJNY

"Kraków wzbogacił się o nową atrakcję kulturalną - jest nią Międzynarodowy Festiwal Perkusyjny, który w tym roku miał swoją premierową prezentację.
Wąska specjalizacja festiwalu, jaka zasygnalizowana została już w samej jego nazwie, z jednej strony dawała nadzieję zwolennikom instrumentów perkusyjnych na mnogość niebanalnych wydarzeń związanych z kreacją rytmów i brzmień perkusyjnych, a więc tych elementów muzyki, które przez kulturę europejską nigdy nie były nadmiernie doceniane, ale mogła też budzić pewne wątpliwości, dotyczące przede wszystkim monotematyczności spotkań.
Przebieg festiwalu daje prawo by stwierdzić, że zwolennicy muzyki perkusyjnej się nie rozczarowali, a pozostała część słuchaczy, dzięki kolejnym koncertom, została uwrażliwiona na dźwięki instrumentów perkusyjnych oraz miała okazję z zapoznaniem się z bogactwem, jakie te instrumenty dają.
Dźwięki perkusyjne powstają w najbardziej naturalny sposób z możliwych - są efektem uderzenia i pocierania, a więc czynności, które każdy z nas wykonuje codziennie setki, tysiące razy. Świat, więc cały wypełniony dźwiękami o charakterze perkusyjnym. W zdecydowanej większości dźwięki te nie są emitowane w sposób najzupełniej chaotyczny, ale w mniej lub bardziej uporządkowany sposób. Najzupełniej naturalne jest więc, że dźwięki perkusyjne i organizujący je rytm są najbardziej prymitywnymi, najbardziej pierwotnymi elementami muzyki. Rytm jest też w muzyce, moim zdaniem, elementem najważniejszym - przecież całe życie jest rytmem i to rytmem nie mechanicznie "wystukanym", ale rytmem "wygranym" czyli "pulsującym", rytmem równym, stabilnym, wręcz niewzruszonym, ale jednocześnie "elastycznym". Ba nie tylko życie jest rytmem, ale także podstawą całej otaczającej nas materii jest rytm. I nie trzeba, by być o tym przekonanym, sięgać wcale od razu do teorii superstrun. Nasz świat to świat drgań okresowych, a więc świat rytmu.
Obserwując kultury muzyczne różnych ras i nacji bez trudu można zaobserwować, jak ważną rolę pełni w nich rytm. Instynktowna potrzeba kreowania rytmu dana jest Afrykanom, Arabom, Hindusom, Indianom. Od tej reguły jest jednakowoż jedno odstępstwo, a odstępstwem tym jest Europejczyk. Muzyczna kultura Europy, z wyjątkiem półwyspu Iberyjskiego i Bałkanów, zadziwia konsekwentnym, wręcz zajadłym marginalizowaniem rytmu.
Dlatego też, w naszej, europejskiej kulturze, stworzenie festiwalu perkusyjnego jest krokiem odważnym i ważnym.
Podczas trzech dni koncertowych festiwalowa publiczność mogła wysłuchać mocno zróżnicowanej muzyki rytmicznej, a jednocześnie w pełni artystycznej, kolejne koncerty dowiodły, że stosując jedynie instrumenty perkusyjnej, można tworzyć pełnowartościowe, atrakcyjne kompozycje. Tym samym być może udało się pogodzić z rytmem choćby kilku skłóconych z nim Europejczyków. Trzon wykonawców biorących udział w festiwalu został oparty na wykładowcach i studentach Krakowskiej Akademii Muzycznej, ale nie zabrakło też gości zagranicznych.
Z bogatej oferty programowej I Międzynarodowego Festiwalu Perkusyjnego chcę wspomnieć o kilku koncertach, które szczególnie utkwiły mi w pamięci.
"Koncert na marimbę i zespół perkusyjny" oraz "Koncert na zestaw jazzowy i zespół perkusyjny" były okazją do zaprezentowania możliwości i umiejętności kilku bardzo młodych, utalentowanych muzyków, potrafiącym nie tylko rytmy "wystukiwać", ale grać z iście jazzową zadziornością, nerwem i pulsem, a skomplikowana partia solowa perkusisty w "Koncercie na zestaw jazzowy i zespół perkusyjny" była naprawdę potężna.
Interesujący, choć może nazbyt warsztatowy był program występu jednej z gwiazd festiwalu, Szwajcara Thomasa Weissa, który dał imponujący pokaz gry na własnoręcznie konstruowanych instrumentach perkusyjnych. Niezapomniane wrażenie pozostawił zespół Kroke (jedyny "nieperkusyjny" zespół festiwalu, w którego muzyce rytm odgrywa jednakże niepoślednią rolę), wzmocniony przez pochodzącego z Filadelfii, a mieszkającego obecnie w Niemczech perkusistę Toma Nicholasa.
Wręcz euforycznie przyjęty został nowojorski perkusista Dom Famularo, który towarzyszył bigbandowi Wojtka Groborza. Famularo kontynuator żywiołowego sposobu gry Buddy'ego Richa, nie tylko wsparł orkiestrę podczas "oficjalnego" koncertu, ale ponadto dał próbkę swych bajecznych umiejętności podczas nocnego jaz sessions, który odbył się w klubie Piec Art. Siła oddziaływania Dom Famularo opiera się zarówno na elementach czysto muzycznych, jak fenomenalne czucie rytmu, frazy, swinga, imponującej pomysłowości, wręcz nieludzkiej technice i witalności, jak i wizualnych - grze całym ciałem, gestykulacji, mimice, efektownych zagrywkach i wręcz cyrkowych grypsach - ale przede wszystkim na umiejętności czerpania autentycznej radości z muzykowania."

 

Robert Buczek - GAZETA WYBORCZA

 

". - Ależ tak. Ale nikogo nie będę próbował na siłę przekonywać. Mógłbym opowiadać o tym, że bez rytmu, porządku nie ma muzyki. że nie ma muzyki bez perkusji. I że koncerty perkusyjne są bardzo ciekawe plastycznie, bardzo dynamiczne. Tylko, po co? Przecież nikt, kto słucha muzyki, nie może nie docenić perkusji.."

 

rozmowa z prof. Janem Pilchem - GAZETA WYBORCZA

 

".Zapał, charyzma, zdolności
Festiwal, w którym udział wzięli głównie wykonawcy i studenci krakowskiej Akademii Muzycznej, dowiódł, że istnieje grupa dojrzałych muzyków nie tylko chcących, ale także potrafiących grać muzykę perkusyjną, którzy w dodatku mają wystarczająco dużo zapału, charyzmy i zdolności pedagogicznych, by swym entuzjazmem zarazić młodych ludzi.
Myślę, że będę wyrazicielem nie tylko swoich nadziei, życząc Janowi Pilchowi, wybitnemu perkusiście i wykładowcy AM w Krakowie, pomysłodawcy i głównemu organizatorowi I Międzynarodowego Festiwalu Perkusyjnego, by starczyło mu sił i zapału do organizowania kolejnych edycji festiwalu. A tym samym uwrażliwiania słuchaczy na rytmy i brzmienia instrumentów perkusyjnych.."

 

Robert Buczek - GAZETA WYBORCZA

 

".Festiwal jak się wydaje, bezprecedensowy w swej koncepcji, od pierwszych chwil spotkał się z nader gorącym odzewem publiczności i krytyków. Perkusja i muzyka na nią komponowana (bądź improwizowana) nie ma w Polsce zbyt bogatych tradycji, tym cenniejsza to, więc inicjatywa."

Roman Kowal - JAZZ FORUM